|
|
 |
Sex impreza u Marka |
Moje koleżanki ostrzegały mnie przed imprezami u Marka. Szłam tam pierwszy raz, ale zdążyłam już usłyszeć niejedną historię. Opowieści o chłopakach próbujących przelecieć każdą dziewczynę na imprezie oraz dziewczyny przychodzące w jedym celu - to wszystko znałam od dawna. Wierzyłam w każdą z tych historii, ale mimo to i tak poszłam sama na imprezę. Tak naprawdę to miałam nadzieję, że wszystkie te opowieści są prawdziwe. Tego wieczoru czułam się żądna przygód. Założyłam obcisłą miniówkę, kusy sweterek sięgający do pępka i buty na obcasach. Rozpuściłam włosy. Musze przyznać, że wyglądałam bardzo zachęcająco. Moje cycki były naprężone, tyłek spięty i czułam się bardzo ponętnie ... |
» czytaj dalej |
|
 |
Majowy weekend |
Było wspaniałe majowe południe długiego weekendu. Słońce świeciło bardzo mocno i było strasznie gorąco. Moich rodziców nie było w domu, ponieważ wybrali się na ten weekend na Słowację. W domu zostaliśmy więc tylko ja i mój brat, który jest pedałem. Było ok. godziny 12, więc postanowiłem się pójść poopalać z drugiej strony domu, aby nikt nie widział co robię. Ustawiłem leżak do słońca, rozebrałem się do naga i położyłem. Zawołałem brata, aby mnie nasmarował olejkiem. Niestety u niego nic nie ma za darmo, więc musiałem mu obiecać, że potem będę go oglądał w czasie masturbacji i ja przed nim zwalę sobie konia.
Muszę przyznać, że od czasu do czasu dawałem mojemu bratu dupy, ale były to sporadyczne przypadki. Opalałem się bez przerwy aż do ok. godziny 1530, kiedy coś dziwnego mnie obudziło. Był to mój brat, który się na mnie położył i zaproponował mi, abym go "uszczęśliwił". Nawet nie zdążyłem wydusić słowa, kiedy liżąc mnie wsadził mi swojego kutasa do dupy. On jęczał przy tym niemiłosiernie, więc zaproponowałem, abyśmy weszli do domu jeżeli już musi, bo tu nas ktoś może zobaczyć. I tak się stało. |
» czytaj dalej |
|
 |
Zielona szkoła |
Pierwszego dnia wycieczki, jako przewodniczący, miałem już jakieś głupie zadanie. Musiałem pojechać na stację po Roberta, który spóźnił się na autokar i przyjechał pociągiem i doprowadzić go bezpiecznie do ośrodka. Wszystko było by wspaniale, gdyby nie ulewa, która nas spotkała w drodze powrotnej. Gdy szedłem do pokoju wychowawczyni, żeby powiedzieć, że już jesteśmy, aż się ze mnie lało. Nasza wychowawczyni była młodą, dopiero, co po studiach kobietą, posiadaczką pięknej pary nóg i piersi, lubiącą krótkie spódniczki i obcisłe bluzeczki. |
» czytaj dalej |
|
 |
Kto pyta nie błądzi |
"Gdzie jest ta cholerna ulica" - Marek wykonał kolejny zwrot swoim autem usilnie poszukując miejsca do którego zmierzał. Krążył już kilkanaście minut po miasteczku które sprawiało wrażenie małego jednak jak się okazało nawet w nim można się było zgubić. "Dobrze, czas zasięgnąć języka" - pomyślał nieco sfrustrowany. Zaparkował na najbliższym postoju. Kiedy miał przechodzić na drugą stronę ulicy dwa samochody dalej zatrzymał się inny pojazd z którego po chwili wysiadał kobieta. Podszedł energicznie. - Przepraszam panią najmocniej... - rozpoczął. |
» czytaj dalej |
|
 |
Pani dyrektor |
To był jeden z tych słonecznych i ciepłych dni kiedy dziewczyny chodzą w krótkich spódniczkach doprowadzając facetów do wrzenia.Właśnie wracałem ze szkoły i przechodziłem przez jakieś obskurne podwórko żeby sobie skrócić drogę i szybciej dotrzeć do domu żeby. Osyfione i brudne, krzyczące dzieciaki i ich mamy na widok których pała mi stawała. Piękne, młode o długich nogach i cudownych cyckach. W podwórku był mały sklepik wbudowany w kamienicę. Podszedłem bliżej myśląc, że to spożywczy i że w końcu kupie sobie coś do picia. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że to nie spożywczy tylko sexshop. No cóż pomyślałem, i tak jestem już dość napalony więc czemu nie wejść i nie pooglądać sobie ... |
» czytaj dalej |
|
 |
Gosposia |
Mieszkam razem z matką i gosposią Anną w domku jednorodzinnym. Matki przez cały dzień nie ma w domu, bo pracuje do wieczora w swojej firmie wpadając tylko koło południa na obiad. Jest początek czerwca, za trzy tygodnie kończy się szkoła, lekcji mamy mało i dlatego wcześniej wróciłem do domu. Kluczami otwarłem sobie drzwi. Z łazienki dochodził cichy szum wody.
To pewnie Anna brała prysznic, bo upał był od rana niemiłosierny. Poszedłem do kuchni i wziąłem szklankę oraz z lodówki butelkę oranżady. Wracając do pokoju zauważyłem, że drzwi się otwierają i z łazienki wyszła Anna wycierając sobie włosy ręcznikiem.
Poza ręcznikiem nie miała na sobie niczego. Była naga. |
» czytaj dalej |
|
 |
Podglądacz |
Tomek siedział w domu i zastanawiał się co ona robi. Oczywiście mógł wyjrzeć przez okno i popatrzeć do wnętrza jej pokoju, mógł to zrobić, ale to już mu nie wystarczało. Kiedy używał lornetki i patrzył jak się rozbiera do snu często się onanizował i przynosiło to częściową ulgę. Zauważył, że kiedy nie zrobił sobie dobrze miał kłopoty z zaśnięciem.
Kaśka była starsza o cztery lata. Znał ją od zawsze. Nie przyjaźnili się, ale mówili sobie cześć i rozmawiali od czasu do czasu. Nie wytrzymał. Zgasił światło, rozebrał się i podszedł do okna. Światło w jej pokoju paliło się, ale nie widział jej. W oknie nie miała firanek, ale pionowe żaluzje, które prawie zawsze były rozsunięte. Zawsze kiedy ją podglądał lubił być nago, nie wiedział dlaczego, ale w każdym razie strasznie go to podniecało. |
» czytaj dalej |
|
 |
Matka Pawła |
Ciemny zimowy dzien dochodzi godzina 21. Bylem akurat u kolegi Pawla. Ogladalismy telewizje w pokoju goscinnym. Nagle uslyszelismy jak do mieszkania wchodzi matka Pawla pani Elzbieta. Widzac to przeszlismy do pokoju pawla. Odpalilismy wieze i sluchalismy muzyki. I tak spedzilismy najblizsze 20 minut, az nagle uslyszelismy pukanie do drzwi pawla pokoju. to byla jego matka, odchylila lekko drzwi i powiedziala zebysmy przyszli do pokoju goscinnego.
Niezastanawiajac sie dlugo udalismy sie tam. Zdziwily nas zamkniete drzwi ktore nigdy nie byly zamykane. |
» czytaj dalej |
|
 |
Córka szefa |
Moja nowa praca nie przedstawiała się zbyt ciekawie. Do obowiązków pracownika magazynu należał załadunek i rozładunek samochodów, wypełnianie dokumentów a nawet sprzątanie. Trzeba się było narobić, ale i pensja była niezła.
Już pierwszego dnia mojej pracy musiałem zostać po godzinach. Ci z biura spokojnie poszli sobie do domu, a ja musiałem naprawiać wózek widłowy. Bez niego ani rusz. Zwróciłem uwagę szefowi, że należało by kupić nowego widlaka, bo ten jest już w kiepskim stanie. Powiedział, że się zastanowi. Wychodząc wieczorem z pracy natknąłem się na szefa z rodziną. Wracał z miasta z zakupów. |
» czytaj dalej |
|
 |
Wujek |
Moja rodzina jest popieprzona. Wiedziałam to od dawna. Mój ojciec jest muzykiem a mama meteorologiem. Ojciec wciąż w trasach koncertowych. Razem w domu widujemy się kilka razy w roku, ale teraz podjęli decyzję, że mam siedzieć przez jeden miesiąc wakacji w domu uczyć się do przyszłorocznej matury i do egzaminu z niemieckiego. Byłam niezadowolona. Co prawda na lato wyjechaliśmy do naszego domu w lesie ale moje koleżanki miały lepsze wakacje, tym bardziej że ojciec przyjechał po 3 miesięcznej nieobecności i wciąż spraszał swoich znajomych żeby z nimi balować. Pili wtedy bez umiaru wygłupiali się jak smarkacze a potem spali do południa następnego dnia. Miałam ich dość. Ich pytań jak mi idzie w szkole i czy mam już chłopaka. Mama ostatnio miała dyżury i wychodziła na całą dobę. Tak też było w ostatni piątek ... |
» czytaj dalej |
|
 |
Kelner |
Jacek miał 18 lat i rok przed maturą znalazł pracę na lato jako kelner w jednej z restauracji w mieście. Pracował zwykle na drugą zmianę i zamykał wraz z szefową lokal o godzinie 24. Tamtego wieczora w restauracji odbywał się wieczór panieński. Przyszła panna młoda i jej koleżanki w różnym wieku zajęły rząd stolików pod ścianą. Panna młoda mogła mieć na oko 30 lat, dwie jej koleżanki mogły być jej rówieśniczkami, a dwie były znacznie starsze, około czterdziestki. Jedna ze starszych babek była z mężem. Jacek cały wieczor spełniał kulinarne zachcianki lekko już pijanego towarzystwa, ktore życzyło sobie wciąż nowych potraw i napojów. Był wkurzony bo szefowa zostawiła go w lokalu samego a towarzystwo było coraz bardziej wstawione. |
» czytaj dalej |
|
 |
Sąsiedzi |
Od niedawna mieszkam na typowym blokowisku. Naprzeciw siebie stoją piętnastopiętrowe klocki, a sąsiedzi nie zaglądają sobie do okien, ale jeśli użyć lornetki....
W połowie lipca, odbywała się u mnie parapetówka, kilkanaście osób zeszło się, przynieśli różne drobiazgi na nowe locum. Jurek jak to Jurek oryginalny chłop przyniósł lornetkę.
-Masz i podglądaj sąsiadów.
Najpierw się obruszyłam, ale towarzystwo śmiało się z oryginalnego upominku. Impreza skończyła się dość późno i goście wyszli, a ja z drinkiem wyszłam na balkon i usiadłam na wiklinowym fotelu, który dostałam od Ewy. Proszę! naprzeciw mnie stoi ktoś .. Któż ach któż, ale przecież mam lornetkę Jurkową . Weszłam do domu, pogasiłam światła i z lornetką w dłoni pomaszerowałam na balkon. Na wprost na szóstym piętrze stał młody mężczyzna. Stał w pokoju . Widziałam całą jego sylwetkę , oświetloną lampą wewnątrz. |
» czytaj dalej |
|
 |
Dorota |
Dorota się nudziła ile można siedzieć w domu i sprzątać, Sławek jej mąż pracuje w straży pożarnej, więc albo jest cały dzień w domu i ogląda telewizję albo go niema, bo ma służbę. Ostatnio tych służba ma nawet więcej niż kiedyś.
Gdyby, chociaż kochał się z nią tak często jak kiedyś to by nie miała pretensji, ale on nawet w soboty tego nie robił, żeby dostać to, co jej się należy sama musiała namawiać go do sexu, jak się już zabrał za dupczenie to było super i ho ho ale zdarzało mu się to tak rzadko.
Teraz spał po służbie. Dorota wysłała Krystiana ich syna do szkoły i zabrała się za pranie. Majowe słońce było cudowne, pranie natychmiast wyschnie - pomyślała.
Szybko uporała się ze sprzątaniem w końcu w domu jest bardziej niż czysto i gdy pralka skończyła wirować zabrała miskę z praniem i poszła na dach.
Pięć lat już mija jak wprowadzili się do tego domku. Ich własny - choć w szeregowej zabudowie był gniazdkiem szczęścia po siedmiu latach mieszkania z rodzicami. Projektant domów wpadł na pomysł, że skoro nie ma ogródków przydomowych to dachy przerobione będą na tarasy, oddzielone od siebie wysokim na 1,30 m murkiem stanowiły enklawy ciszy i spokoju. Teraz, gdy z wiosną w skrzynkach ustawionych na murkach wyrastały kwiaty tarasy stawały się pięknymi ogródkami, można było się opalać, albo grilować ze znajomymi. |
» czytaj dalej |
|
 |
|